Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZEA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZEA. Pokaż wszystkie posty
Winnica Leonarda w Mediolanie

Winnica Leonarda w Mediolanie


O muzeum Leonarda da Vinci dowiedziałam się przypadkiem dzięki aplikacji Google Trips i było to jedno z fajniejszych  jak nie najfajniejszych dla mnie miejsc w Mediolanie. Większość turystów stała w kolejce  przed katedrą na placu Duomo i topniała w słońcu a my spacerowałyśmy sobie po pustym i przytulnym domu nalężącym kiedyś do księcia Mediolanu - Ludovico Sforzy.

To tutaj zatrzymał się Leonardo da Vinci podczas malowania ostatniej wieczerzy w reflektarzu klasztoru Santa Maria della Grazie.
Klasztor znajduje się po drugiej stronie ulicy, więc Leonardo daleko do pracy nie miał. A po twórczym malowaniu przyjemnie było sobie wrócić do tak przytulnego zakątka. Tylko pozazdrościć.

Mało tego w prezencie od księcia dostał winnice, gdzie uprawiał białe winogrona o nazwie malvasia di candia aromatica. Była to popularna odmiana w tym regionie w okresie  renesansu. Leonardo był bardzo przywiązany do swojej winnicy, szczególnie, że winiarstwo miał we krwi po swoich przodkach. Po śmierci przekazał ją swoim dwóm najwierniejszym służących.

Zwiedzanie wraz z audio guide kosztuje 10 euro, a wstęp jest co pół godziny. Nie żałuję tych dziesięciu euro bo miejsce i jego historia są warte. Mało tego zero tłumów, my byłyśmy same, nikt za nami z obsługi nie chodził. Mogłyśmy na spokojnie robić zdjęcia i nakręciłyśmy nawet wideo.









Pałac w Wilanowie, czyli historia pewnej miłości.....

Pałac w Wilanowie, czyli historia pewnej miłości.....


Moda, modelka, sesja zdjęciowa w Wilanowie, Dresses, Sukienka, Warszawa


"Żoneczko moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho! Tak mi się twoja śliczność, moja złota panno, wbiła w głowę, że zawrzeć oczu całej nie mogłem nocy..."
                                                                                                              
                                                                  Z listu Sobieskiego do Marysieńki


Pałac w Wilanowie to najbardziej okazały pałac w Warszawie, ale nie tylko sam pałacowy budynek, zdobienia, bogato urządzone komnaty i zasobne zbiory czynią go podstawową atrakcją do zwiedzania na turystycznym szlaku Warszawy. Jest to miejsce wyjątkowe ze względu na wyjątkową parę, która tu kiedyś mieszkała. Mowa  oczywiście o Janie III Sobieskim i jego żonie Marysieńce.

Jan Sobieski zakupił Milanów, który później stał się Wilanowem w 1677 roku. Pałac a właściwie dwór bo tak wtedy wyglądał, został przekształcony w okazały i piękny obiekt, który jest połączeniem szlacheckiego dworu, włoskiej willi pałacowej i pałacu Ludwika XIV.  Mało tego jest to miejsce które w swoich zdobieniach i dekoracjach kryje wiele ukrytych znaczeń i symboli  pokazując nam niejednokrotnie jaką osobą był sam Sobieski. Na zewnętrznych fasadach tuż nad głównym wejściem ukazane zostały cztery bitwy, które już na wstępie przedstawiają nam Sobieskiego jako króla wojownika, natomiast dekoracje wewnątrz pałacu to obraz człowieka inteligentnego, dobrego gospodarza, ojca rodziny i chyba wielkiego romantyka, którego serce od razu skradła nasza Marysieńka. Jednak, jak to bywa w prawdziwej miłości,  droga do ich ślubu była długa i kręta
.
Marysieńka, a właściwie Maria Kazimiera D'Aurquien urodziła się we Francji w 1641 roku.
Nie należała do posażnych dziewczyn, jednak dostała od losu coś czego nie można kupić - urodę i wdzięk. Jako młoda dziewczynka przybyła do Polski w roli dwórki królowej Marii Ludwiki Gonzagi. Jej niebywała uroda budziła podziw wśród otoczenia, szczególnie , że z każdym rokiem stawała się coraz piękniejsza. Niestety w tamtych czasach piękne kobiety były często wykorzystywane do politycznych gierek i taki los podzieliła również Marysieńka.
 Królowa Maria Ludwika wybrała dla niej Jana Sobiepana Zamojskiego. Był to wpływowy człowiek, wnuk kanclerza wielkiego Jana Zamojskiego, dziedzic  Zamościa, człowiek który jako "jeden z niewielu magnatów nie otworzył bram Zamościa w czasie potopu przed Szwedami". Posiadał  ze 120 wsi i 9 miast, jednak należał do osób niepokornych, które nie chciały dogadywać się z królem i tu miała wkroczyć Marysieńska, której zadaniem było owinięcie go sobie wokół palca i sprawienie aby stosunki z królem były lepsze. Jednak życie u boku Zamojskiego było istną męczarnią. Jej mąż był pijakiem i kobieciarzem, na dodatek uwielbiał wydawać pieniądze na głupoty. 
Mimo tego, Maria trwała przy mężu i pozostała mu wierna nawet wtedy gdy poznała Sobieskiego i prowadziła z nim korespondencje. Ich listy były również szyfrowane. Swój tajemny kod zaczerpnęli z francuskiego romansu pasterskiego Astrea. Notabene to Maria Kazimiera pożyczyła ów romans Sobieskiemu z kolekcji książek jej męża Zamojskiego. Jest to historia o losach kochanków Astrei i Caledona, z którymi utożsamiała się nasza para. Ich rozwijające się uczucie było wyrażane poprzez właśnie grę słów, aluzji i używaniu pseudonimów. I tak Marysieńka dla Sobieskiego była Astreą, Jutrzenką, Różą, Esencje,Bukietem. Sobieski natomiast był Beaulieu, Celadonem, Jesienią, Prochem, Orondatem .  Ówczesny mąż Marysieńki - Zamojski Sobiepan doczekał się jakże dostojnego określenia  Makrela, Fujara, Dosia czy Fontanna. Listy nazwane zostały konfiturami lub owocami, miłość – pomarańczami, zdrowie – odorem.

Czasy się zmieniały i było jasne, że dobrze by było, aby Marysieńka w jakiś sposób wyszła za Sobieskiego. Los jednak im dopomógł i Zamojski wyniszczony przez alkohol i syfils (tak nabawił się chorób wenerycznych przy swoim rozpustnym trybie życia) zmarł.
Ślub Marii i Sobieskiego był fenomenem gdyż wchodząc w związek małżeński naprawdę się kochali. Marysieńka spełniła się nie tylko  w roli żony ale także matki. Urodziła kilkanaścioro dzieci z czego wieku dorosłego dożyło tylko czworo. Prawdopodobnie to ona przyczyniła się w znacznej mierze do koronacji Sobieskiego na króla. Była dla niego powiernicą i najbardziej zaufaną osobą. Zawsze piękna i nienagannie ubrana, z upiętymi włosami i perłami na szyi. Taką ją możemy zobaczyć na obrazach w pałacu. Mimo, że król i królowa mieli osobne sypialne to Sobieski w jakże romantyczny sposób uwiecznił swoją ukochaną na plafonie w swojej sypialni aby budząc się rano mógł patrzeć na ubustwianą żonę w roli Jutrzenki. Maria Kazimiera była ze swoim mężem do samego końca czytając mu i grając z nim w karty kiedy to schorowany nie wstawał z łóżka. Jan Sobieski zmarł w 1696 roku. „Los uczynił mnie nieszczęśliwą zabierając mi go. Nie ma już bez niego żadnej dla mnie przyjemności w życiu. Wszak szczęście moje polegało bardziej na radowaniu się jego osobą aniżeli jego koroną”. 
Marysieńka po śmierci męża wyjechała do Rzymu a później do Francji gdzie osiadła na zamku w Blois. Zmarła w 1716 roku a osiemnaście lat później pochowano ją razem z Sobieskim na Wawelu.

Pałac w Wilanowie jest niewątpliwie pomnikiem miłości naszej najznamienitszej pary królewskiej, gdzie zgromadzono najwięcej po nich pamiątek, a Marysieńka zapisała się w naszej historii jako dziewczyna, która mimo przeciwności losu, stała się najbardziej znaną królową naszego kraju. 


Pałac w Wilanowie przechodził potem w inne ręce, ale to już inna historia....




Moda, modelka, sesja zdjęciowa w Wilanowie, Dresses, Sukienka, Warszawa




















Moda, modelka, sesja zdjęciowa w Wilanowie, Dresses, Sukienka, Warszawa

Moda, modelka, sesja zdjęciowa w Wilanowie, Dresses, Sukienka, Warszawa

Wyprawa do Biskupina

Wyprawa do Biskupina




W Biskupinie na pewno byłam jako dziecko z wycieczką szkolną ze szkoły podstawowej. Tylko że za grosz nic nie pamiętam z tego wyjazdu. Postanowiliśmy więc  z Peterem odświeżyć sobie trochę pamięć i jeszcze raz zobaczyć ten najważniejszy archeologiczny obiekt naszego kraju.
Miejsce to po raz pierwszy zostało odkryte przez miejscowego nauczyciela  Walentego Szwajcera w 1933 roku.  Już w następnym roku rozpoczęły się tutaj prace wykopaliskowe.  Odkryto drewnianą osadę, która najprawdopodobniej powstała na przełomie 738 i 739 r. p.n.e. Zbudowana była ona wówczas na wyspie jeziora.  Cała osada była kiedyś otoczona ziemno-drewnianym wałem, w którym znajdowała się brama do której wiódł most. W osadzie znajdowało się 13 równoległych ulic z drewnianych belek przy których stały postawione w rzędach domy. Obecnie w osadzie udało się zrekonstruować kilka budowli m.in fragment wału, dwie bramy a także dwa rzędy chat w których organizowane są różne warsztaty i wystawy.
W pobliżu osady znajduję się pawilon muzealny z ekspozycją "Świt historii nad jeziorem Biskupińskim." Niedaleko  znajduje się również mała przystań gdzie cumuje niewielki statek wycieczkowy "Diabeł Wenecki" którym można się przepłynąć po jeziorze.
Natomiast w trzecim tygodniu września organizowany jest tutaj największy w Polsce festiwal archeologiczny z licznymi atrakcjami.










Pałac w Racocie

Pałac w Racocie

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.



Racot, nazwa małej miejscowości niedaleko Kościana, tak małej, że zdążyliśmy z niej wyjechać zanim udało nam się znaleźć pałacyk do którego się wybieraliśmy. Sama nazwa mi się bardzo podoba, niektóre wsie potrafią mieć tak dziwaczne nazwy, że nieraz  podróżując po Polsce zastanawiam się, kto je wymyśla. Ta natomiast jak dla mnie brzmi bardzo dostojnie. Podobno kiedyś pierwotna nazwa tego miejsca brzmiała Radsad, potem jakoś ewoluowała do stanu obecnego czyli Racot.

Po małej zawrotce, w końcu zajechaliśmy na miejsce. Deszczowo- burzowe chmury na szczęście przeszły sobie gdzieś bokiem i mogliśmy spokojnie pospacerować i pooglądać  pałacyk zbudowany specjalnie dla księcia Antoniego Barnaby Jabłonowskiego w 1785 roku. Jednak wcześniej Racot należał do rodziny Broniszów z którą związana jest pewna legenda....

Piotr Bronisz zamieszkał ze swoją małżonką w posiadłości w Racocie, gdzie urodziła im się córeczka, której dali na imię Dorotka. Wiedli bardzo dobre i szczęśliwe życie dopóki nie zniknął Piotr Bronisz, który jako zwolennik króla Stanisława Leszczyńskiego musiał uciekać z kraju. Zapatrzona w ojca mała dziewczynka wraz z matką nie mogły zrozumieć co się stało. Nastały dla nich bardzo trudne czasy. Matka zamknęła się w sobie i wypatrywała powrotu męża, młoda dziewczynka była zdana sama sobie. Na dodatek na horyzoncie pojawił się przebiegły i niewdzięczny komisarz, który szybko wprowadził się do posiadłości i zaczął rozporządzać majątkiem jak swoim, a matkę z córką wyrzucił do oficyn. Próbował też zbliżyć się do Pani Broniszowej, która jednak nie mogła uwierzyć w śmierć męża i nie przestawała go wyglądać. Nie było mowy o jakimkolwiek związku z komisarzem. Potem podupadła na zdrowiu i kiedy Dorotka miała 15 lat zmarła, zostawiając córkę samą. Biedna dziewczyna wychowywała się sama, więc o należytym wykształceniu i obyciu nie było mowy. W końcu komisarz przyjął ją z powrotem do posiadłości. Jednak ożenił się, a małżonka nieznosiła Doroty i jej krnąbrnego zachowania, wiec zmyśliła historyjkę o kradzieży kosztowności i komisarz wyrzucił ją z domu. Biedaczka błąkała się po świecie aż znalazł ją kupiec turecki, który zabrał ją do swojego kraju. Los w końcu się uśmiechnął do dziewczyny, która ciągle myślała o ojcu zastanawiając się czy jeszcze żyje. Wkrótce kupiec wyjechał na kolejną wyprawę, a że nie wracał prawie rok, Dorota znowu poczuła się samotna i opuszczona. Jednakże kupiec powrócił z wojaży, tylko tym razem w towarzystwie mężczyzny, którego oswobodził z niewoli tureckiej. Tym mężczyzną był nie kto inny  a Piotr Bronisz - ojciec Doroty. Gdy wysłuchał tragicznej historii córki   oboje postanowili wrócić do Polski i zemścić się na komisarzu. Z pomocą zaprzyjaźnionych osób zakuli go i zamknęli w pałacowych lochach gdzie zmarł śmiercią głodową. Zapuszczona posiadłość została doprowadzona do dawnej świetności a nasza Dorota poślubiła księcia Jabłonowskiego i zajęła się rozbudową pałacu dodając kolejne zabudowania i park. Później dobra racockie przejął jej syn właśnie Antoni Barnaba Jabłonowski. Legenda mówi że ponoć duch komisarza jęczy w miejscu swojej śmierci. Na szczęście ja żadnych jęków nie słyszałam. Tyle z opowieści, ile jest w tym prawdy nie wiem, ale sama historia całkiem ciekawa.

Akurat w czasie naszego pobytu obsługa przygotowywała pałacyk na wesele, muszę przyznać, że bardzo romantyczne miejsce na celebrowanie zaślubin (pomijając fakt jęczącego komisarza), niemniej jednak pozwolono nam się trochę rozejrzeć po wnętrzach. Prawie we wszystkich pomieszczeniach zachowały się dekoracje sztukatorskie i malarskie a także oryginalnyukład wnętrz pałacu. Ponieważ po 1919 roku pałac przeszedł na własność państwa, służył więc jako Rezydencja Prezydentów Rzeczpospolitej, gościli tutaj np. Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki. A teraz stąpaliśmy tutaj my.Wokół pałacu stoją jeszcze dwie oficyny i stajnie które pochądzą jeszcze z czasów Doroty Jabłonowskiej z Broniszów.  W 1928 została utworzona Państwowa Stadnina Koni "Racot".

Co tu można robić teraz? No, cóż można wynająć pokój, gdyż pałac jest teraz hotelem 3 gwiazdkowym i wyobrazić  sobie, że wiele lat temu wielkie osobistości tu gościły. Można spędzić romantyczny weekend we dwoje, pojeździć konno, albo..... urządzić wesele.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.



Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

Co zobaczyć w Wielkopolsce, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce. Wielkopolska na weekend.

IMG_0572 from Jo Stockton on Vimeo.
Pałacyk w Szreniawie

Pałacyk w Szreniawie

Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.
Kalendarzowy początek wiosny okazał się bardzo ciepły i przyjemny. Wiosna uczyniła taką małą rekompensatę za spóźnione przyjście w zeszłym roku. Uczciliśmy to z Peterem wybierając się do Szreniawy.  Jakoś przegapiłam ten pałacyk zeszłego lata i w sumie dobrze się stało, bo zwiedziliśmy go tym razem.

Pałac w Szreniawie, wybudowany w latach 1852 – 1853, należał do niemieckiej rodziny Bierbaumów. Później majątek odkupiła polska rodzina Glabiszów i mieszkała tutaj do wybuchu II wojny światowej. W odrestaurowanych w 2010 roku wnętrzach można zobaczyć teraz wystawę prezentującą życie codzienne w wielkopolskim dworze z okresu międzywojennego. Wystrój nie jest odwzorowaniem tego jak pałacyk wyglądał tutaj kiedyś. Jest raczej swobodną „wariacją” na temat wystroju ziemiańskiego dworu. Znacznie bardziej zamożnego niż za czasów jego mieszkańców. Oglądając poszczególne pokoje biła tu taka „stara-nowa” świeżość. Jedyny oryginalny fragment ze starego wystroju stanowiła posadzka w mini oranżerii, która przylegała do bardzo reprezentacyjnej jadalni. Z okazji zbliżających się świąt Wielkanocnych na stole zaprezentowano ucztę wielkanocną. 

Pałacyk jest częścią Muzeum narodowego rolnictwa i przemysłu rolno- spożywczego, które przy okazji mieliśmy szansę zobaczyć. 
Na koniec, mimo mojego niestosownego obuwia, postanowiliśmy wdrapać się na wieżę Bierbaumów. Znajduje się ona w lesie ok. kilometra od muzeum. Nie wiadomo do końca jakie było przeznaczenie budowli. Ponoć wybudował ją Leonhard Bierbaum po tragicznej śmierci córki, którą pochował w tym miejscu. Jednak rodzina została pochowana obok wieży, więc mogła ona również pełnić funkcję widokową a niekoniecznie rodzinnego grobowca. 


Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.

Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.

Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.


Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.

Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.

Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.


Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.

Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.


Zwiedzanie pałacyku w Szreniawie, Ciekawe miejsca w Wielkopolsce, Wielkopolska na weekend.

Copyright © 2016 Fashionable Trips , Blogger